Ucichł tętent końskich kopyt po pierwszej części sezonu wyścigowego 2026 roku. Półmetek zmagań wierzchowców na Służewcu wieńczył uroczysty dzień - Gala Derby, a w gonitwach rozgrywanych tego dnia zobaczyliśmy samą śmietankę służewieckich (i nie tylko) asów wyścigowych. Marzeniem każdego trenera, hodowcy, właściciela czy pracownika stajennego jest, by jego koń zaprezentował się jak najlepiej i by udało się przygotować formę wierzchowca możliwie optymalnie właśnie na tą jedną niedzielę. Podczas tego dnia rozgrywana jest bowiem najważniejsza gonitwa dla koni trzyletnich - Derby, wyścig o szczególnym znaczeniu, gdyż każdy koń może go wygrać tylko raz w życiu.
Pomimo kapryśnej pogody warszawscy kibice wyścigów konnych, celebryci i dyplomaci przybyli licznie na Służewiec. Dla najważniejszych osobistości postawiono namiot VIP na torze. Dzień Derby to prestiż, szyk i elegancja oraz pretekst do spotkań elit. Organizator postarał się, by goście byli zadowoleni i każdy znalazł coś dla siebie. W sektorze B można było się posilić z licznych food-trucków, zjeść pyszne lody czy napić się zimnego piwa.
Pan Dyrektor Toru Służewiec, Paweł Rabantek, tak podsumował ten dzień: "Gala Derby to najważniejszy moment pierwszej części sezonu i dobra okazja do podsumowania ostatnich miesięcy. Rozpoczynając sezon postawiliśmy sobie ambitny cel rozwoju Toru Służewiec jako miejsca, które łączy wysoki poziom wyścigów konnych z atrakcyjną ofertą dla szerokiej publiczności. Widzimy rosnące zainteresowanie naszymi wydarzeniami, pozytywny odbiór nowych formatów oraz coraz liczniejszą publiczność. Cieszy nas, że coraz więcej osób wybiera Tor Służewiec jako miejsce weekendowego wypoczynku, a wyścigi przyciągają pasjonatów i nowych gości. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami podczas tego wyścigowego święta."
Emocje związane z występami naszych podopiecznych
Konie Stadniny Pegaz jak zwykle dostarczyły nam wielu emocji - tych budujących i tych bardziej gorzkich.
Nasi podopieczni startujący w gonitwach grupowych, Isera oraz Rysiek, występowali w pierwszej gonitwie handikapowej III grupy, gdzie nieco rozczarowały, zajmując kolejno 5. i 6. miejsce.
W Memoriale Fryderyka Juriewicza (kat. A), rozgrywanym na dystansie 1600 metrów, trenowany we Francji przez Panią Alicję Karkosę Zoar również nie popisał się dobrym wynikiem, zajmując dość odległe miejsce.
W Nagrodzie Novary, przeznaczonej dla koni I grupy i rozgrywanej na dystansie 2000 metrów, zobaczyliśmy pochodzącą z rodzimej hodowli Vivien, która debiutowała w tym sezonie, gdyż dotychczas nękały ją kłopoty zdrowotne. Zajęła ostatecznie 5. miejsce, co i tak uznajemy za przyzwoity wynik.
W Nagrodzie Prezesa Totalizatora Sportowego (kat. A, dystans 2600 metrów) dla koni 4-letnich i starszych nie mieliśmy swojego przedstawiciela. Zwyciężył czteroletni ogier Bold (FR), trenowany przez Janusza Kozłowskiego, a dosiadany przez dżokeja Timura Kumarbeka Uulu. Wierzchowiec należy do Pana Falby. Sensacyjnie druga na mecie zameldowała się klacz Gloria Gentis (IRE), własności i w treningu Adama Wyrzyka, której dosiadał Stefano Mura. Gloria Gentis w tym sezonie radziła sobie średnio, choć przebłyski formy można było zauważyć we Wrocławiu, w Nagrodzie Konstelacji (kat.B), gdzie zajęła drugie miejsce.
Pechowa przegrana ogiera Tardar
Po krótkim, lecz dość mocnym deszczu, nad Służewcem pojawiła się piękna tęcza i nadeszła pora na kulminację wyścigowych emocji – gonitwę Derby by Denza, przeznaczoną dla trzyletnich ogierów i klaczy (kat. A, dystans 2400 metrów). W tym najważniejszym dla trzylatków wyścigu wystawiliśmy swojego podopiecznego, Tardara (FR), trenowanego we Francji przez Panią Alicję Karkosę. Wynik Tardara osłodził nam lekkie rozczarowanie z występów innych naszych podopiecznych, choć też zostawił lekki niedosyt. Ogier zajął doskonałe 2. miejsce, tracąc 1 1/4 długości do zwycięskiego Time For The Star (GB). Naszego podopiecznego dosiadał dżokej G.Trolley de Prevaux, który na co dzień nie jeździ na nim i przyjechał w zastępstwie jeźdźca, który dobrze zna wierzchowca. Dżokej przez cały dystans trzymał się na końcu stawki, ale w połowie prostej zaczął przyspieszać i na ostatnich 50 metrach znalazł miejsce przy kanacie. Tardar niesamowicie przyspieszył, ale wystarczyło to na zajęcie tylko drugiego miejsca. Być może gdyby dżokej znał ogiera i przeprowadził go w inny sposób, wynik byłby jeszcze lepszy.

Niemniej jesteśmy zadowoleni i dumni z występu naszego Tardara i mamy nadzieję, że jeszcze zobaczymy go na Służewcu np. na Wielkiej Warszawskiej czy w innej prestiżowej gonitwie.
Derby wygrał Time For The Star (GB) po Time Test od Rosika po Sakhee, znajdujący się w treningu Adama Wyrzyka. W siodle zobaczyliśmy włoskiego dżokeja jeżdżącego na pierwszą rękę u trenera z Rosłońców, Stefano Murę. Koń jest własności Pani Renaty Sumiły. Czas gonitwy i ćwiartki wynosiły: 2'30,4" (25,9-30,6-31,4-32-30,5).
Wszystkim ekipom związanym z sukcesami koni w dniu Gali Derby serdecznie gratulujemy. Teraz czeka nas lipcowa przerwa, a potem powracamy do rywalizacji na Służewcu. Mamy nadzieję, że ze zdwojoną mocą!