media 11 sierpnia 2008 - Stadnina Pegaz

OK
monitoring pozycji
Przejdź do treści

Menu główne:

torsluzewiec.pl  11 07 2008 r. (fragment)


 
OGÓLNE SPOSTRZEŻENIA I UWAGI
 (PO DNIU DERBOWYM)

 
 
Co może Wiliam Mongil?

Drugie miejsce za Rutenem zajęła w Derby niedoceniana przez wielu fachowców Princess of Leone (Leone - Princess Dancer), wyhodowana przez wielkiego entuzjastę sportu wyścigowego Andrzeja Zielińskiego i będąca jego własnością. Jest to dla niego zapewne zastrzyk optymizmu do dalszej pracy z końmi, w sens której zaczynał już wątpić. Andrzej Zieliński jest konsekwentny w zapraszaniu zagranicznych dżokejów na swoje konie. W biegu o Nagrodę Soliny na jego najlepszej klaczy jechał Szwed Andras Graberg (był trzeci), a tym razem dosiadał jej dżokej z Francji Wiliam Mongil, który przed kilkoma laty wygrał na Służewcu na niemieckim Caitano Wielką Warszawską. 39-letni Mongil zrobił w niedzielę na warszawskim torze prawdziwą furorę. Najpierw dostał pod nim skrzydeł mało liczony Laron (bieg o Nagrodę Rzecznej opisujemy osobno), potem Princess of Leone, a następnie nieźle przeszedł Merlini (komentarz do biegu o Nagrodę Prezesa Totalizatora Sportowego poniżej). Na koniec pod rutyniarzem z Francji wygrał Kalmar (Nagroda Demon Cluba). Mongil był wcześniej zamówiony na trenowanego przez Patryka Wróblewskiego Norbiego. Koń ten jednak został skreślony z powodu kontuzji z zapisu do Derby. Przyjazd francuskiego dżokeja został już wcześniej opłacony. P. Wróblewski zaproponował więc Zielińskiemu jeźdźca bez robienia żadnych zachodów, na co Zieliński przystał z ochotą. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że koszt przyjazdu Mongila wynosi 2 tys. euro. Nie jest to wiele, jeśli korzysta z jego usług dwóch lub więcej właścicieli.
 
Copyright 2016. All rights reserved.
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego